Coraz częściej omawianym problemem związanym z Siecią jest sposób użytkowania języka przez internautów. Podkreślają oni, że w komunikacie najważniejszy jest przekaz, a nie sposób jego wyrażania. Wynika z tego, że każdy może pisać jak chce, jeśli tylko jest rozumiani. Choć trzeba zauważyć, że czasem mimo szczerych chęci komunikat pozostaje niezrozumiały. Może zbyt duża okazuje się tak zwana przepaść pokoleniowa. Warto na to zwrócić uwagę, decydując się na stworzenie własnej strony internetowej. Oczywiście, nie tylko na forach internetowych, ale także na wielu blogach da się zauważyć nową modę – celowe rozbijanie zasad ortograficznych, stylizację na zapis wizualnie podobny do języka angielskiego czy pomijanie zwrotów grzecznościowych. Trudno wymagać, by takie osoby traktować jako odpowiedzialne. Chcąc być profesjonalistą, musisz pamiętać, że pisownia powinna być jak muzyka w filmie – jeśli jest dobra, pozostaje niezauważona. Im staranniejsze wykonanie, tym mniej jest zauważalne. Jest to tylko paradoks pozorny. Całkiem logiczne jest, że ludzkie oko wychwyci błąd szybko, ponieważ będzie drażnił. Trudno jednak chwalić coś, co zasadniczo powinno być poprawnie wykonane. Najlepsza treść na stronie internetowej ulegnie rozproszeniu, jeśli będzie posiadała w sobie błędy, ponieważ trudno będzie uwierzyć w jej prawdopodobieństwo. Kolejną ważną sprawą w dziedzinie ortografii zahaczającą o dobre wychowanie jest stosowanie wielkich i małych liter w zwrotach grzecznościowych. Wbrew pozorom ludzie zauważają, czy adresując do nich – jako do czytających – napiszesz „Cię”, czy „cię”. Nie wszyscy oczywiście poczują się zlekceważeni, ale po co zrażać nawet drobną ilość? Stosowanie wielkich liter z pewnością nie zniechęci czytającego, ale może on poczuć się doceniony. Małe, a cieszy.